poniedziałek, 10 listopada 2014

London Trip (part 1)

Lecąc do Londynu wyobrażałam sobie sceny z filmów jak np. ta z francuskiej wersji Lol'a gdy jechali do Anglii- wiecie, wiatr we włosach i jakaś fajna piosenka w tle. Nie było fajnej piosenki ale wiatr był- i to mocny. Biegaliśmy po Londynie jak wariaci, bo za nasz cel uznaliśmy zwiedzienie całej stolicy w 2 dni i myślę, że nieświadomie pobiliśmy rekord Guinnessa.
 
Zaczęliśmy spokojnie od zostawienia rzeczy w hotelu, a potem polecieliśmy do Hyde Park'u. Dokładniej chcieliśmy zobaczyć Speakers' Corner. Posłuchać ludzi na tyle odważnych, że przychodzą do parku po to, aby wygłaszać swoje poglądy. Przeszliśmy koło tego miejsca dobre kilka razy. Okazało się, że oni są tam jedynie w niedzielę, a ja mogłam już tylko wyrazić moje poglądy (przed wspaniałą publicznościa jaką stanowili rodzice) na temat własnej niekompetencji.

Nieco speszeni poszliśmy na Trafalgar Square- na szczęście kolumna Nelsona nie przychodzi tylko w niedzielę. Naszym oczom ukazały się też inne, dosyć intrygujące rzeczy takie jak: wielki niebieski kogut czy... latający mistrz Yoda...




Doki św. Katarzyny:




(Najlepsza restauracja w jakiej jadłam (i obsługiwał nas Polak))
 
Postanowiliśmy urozmaicić sobie powrót i wybraliśmy wodny środek transportu. Nie było to jednak spowodowane chęcią zmiany perspektywy patrzenia na Londyn, ale buntem naszych nóg.
 
 
I tym oto miłym akcentem skończył się nasz pierwszy dzień w Anglii.
(P.S. Przepraszam za jakość zdjęć, ale wszystkie były robione komórką w wirze zwiedzania)
 

środa, 22 października 2014

Sweater Weather

Hej!
          Przeglądając inne blogi naczytałam się dużo o ,, jesiennej depresji", a jednak prawie nic nie zrozumiałam- pewnie dlatego, że nigdy jej nie miałam. Oczywiście miewam gorsze dni i złe nastroje ale nie ma na to wpływu obecna pogoda, a wręcz przeciwnie, uwielbiam ją. Wraz z przyjściem jesieni na mojej twarzy pojawia się uśmiech, bo:
1. Nie muszę się już chować przed słońcem, które ścigało mnie jakbym zrobiła coś bardzo złego, przez całe lato.
2. Mój dom przypomina bardziej magazyn świeczek niż miejsce zamieszkania.
3. Herbata, kakao, ciepłe skarpetki i oczywiście swetry (moja ulubiona część garderoby) wracają do łask.
4. Nie muszę długo czekać żeby pooglądać sobie gwiazdy na niebie, bo ciemno jest już    przed 19.
5. Prawie ciągle pada deszcz, więc mogę sobie siedzieć w domu bez wyrzutów sumienia, że marnuję czas i bez kochanej mamusi siedzącej nade mną, pytającej czy kiedyś w końcu wyjdę spotkać się z przyjaciółmi.
6. Liście w barwach innych niż zielony są niesamowite!


 


 

 


 
Mam nadzieję, że jesień jest dla Was równie przyjemna jak dla mnie i nie musicie borykać się jeszcze z ,,jesienną depresją" oprócz normalnej. Papa :)

niedziela, 19 października 2014

Creepy

Hej!

      Wczoraj Julka(http://juliabyszkowska.blogspot.com) zabrała mnie w bardzo dziwne miejsce, z każdą kolejną sekundą jak jechałam na rowerze czułam, że oddalam się od cywilizacji i za chwilę porwie mnie jakiś zmutowany zwierzak a la godzilla. A jednak wbrew pozorom świetnie się bawiłam popiskując i uciekając za każdym razem gdy tylko usłyszałam coś podejrzanego. Najlepsze jednak były komentarze Julki: ,,Jagoda, poczuj, że jesteś królową tych śmieci na których stoisz!" Hahaha. A oto zdjęcia jakie udało jej się mi zrobić. ;)







Mam nadzieję, że podobają Wam się zdjęcia. Papa! ;*

sobota, 18 października 2014

The beginning

Hej!


      Jestem z siebie bardzo dumna że wkońcu założyłam tego bloga. Już wiele razy się do tego przymierzalam ale zawsze po długich wewnętrznych konfliktach i debatach z samą sobą odpuszczalam. Nie tym razem! Jestem i wyciskam z siebie siódme poty aby ten post był sensowny. Jak narazie niezbyt mi się udaje ale prawie każdy pierwszy post jest nudny, więc tak chyba poprostu ma być, trzeba się przedstawić itp. Tak zrobię. :)

Powinnam pewnie napisać jakieś super kłamstwa żeby dobrze wypaść ale nie, tak nie będzie. Uwielbiam czytać książki (pewnie przynajmniej połowa myśli teraz że jestem wariatką), kocham to jak za pomocą jednej książki możemy stać się kimś innym, przejmować nie naszymi problemami, znajdywać coraz to nową pierwszą miłość z każdą kolejną stroną.

Gram też na gitarze,czasami zdarza mi się coś tam pośpiewać lecz jest to przyjemność tylko dla mnie, nie dla moich słuchaczy. Kocham muzykę- jestem zagorzałą rockmenką. Uwielbiam zespoły takie jak: Bon Jovi, The Rolling Stones. The Beatles, Pearl Jam, Happysad, Artcic Monkeys, Nirvana i mogłabym tak wymieniać jeszcze baaaaaaaardzo długo :D
 
Na tym blogu będzie można znaleźć dosłownie wszystko! Będę się starać żeby czytelnicy nie poumierali z nudów i żeby wogóle jacyś byli. To mam nadzieję że do zobaczenia! ;)