Heeej wszystkim! (Którzy są wspaniali, bo zajrzeli na mojego bloga za co baaardzo im dziękuję <3)
Mamy już wolne, za chwilę święta, więc nie robię nic innego tylko chodzę po domu i śpiewam ,,Snow is falling all around me'' tyle, że sama siebie okłamuję, bo śniegu nie ma, ani bałwanów, ani bitew. Smutek postanowiłam zapić kawą. O godzinie 23. Na pewno łatwo mi będzie zasnąć. Ale ja lubię tak żyć w trochę innej strefie czasowej, więc jutro, pewnie, poprostu wstanę o 15.
Nie ważne- ze śniegiem czy bez święta są wspaniałe, owszem komercyjne (przez ostatni tydzień godzinami siedziałam przed komputerem, bo nawet nie chciało mi się ruszyć do prawdziwego sklepu, i szukałam czegoś na prezent. Potem jeszcze zaczęłam szukać dobrej poradni psychiatrycznej ,bo stwierdziłam, że to uzależnienie) ale wspaniałe. To chyba okej, że dajemy porwać się w ten cały wir zakupów, kolejki pełne spoconych osób i walki o ostatnie sztuki, jesteśmy tylko ludźmi. :)
Shakin Stevens- Snow i falling ***






Brak komentarzy:
Prześlij komentarz