niedziela, 7 grudnia 2014

Baby it's cold outside



 

 
Zima nadeszła. Sklepy pełne są świątecznych promocji i ozdób(co prawda w supermarketach bożonarodzeniowe akcenty pojawiają się już w październiku.)Codziennie modlę się o śnieg, żeby wreszcie, zaopatrzona w koce, swetry, książki oraz jedzenie móc stać się pełnoetatowym socjopatą. Naprawdę lubię zimę. Nie przeszkadza mi nawet to, że gdy patrze przez okno stwierdzam, że jest już 21 i nie zdążę zrobić zadania domowego, a okazuje się, że jest 17. Ani, że marznę niezależnie od ilości przywdzianych ubrań. Każdej zimy jak dziecko wyczekuję świąt. Chociaż trochę wydoroślałam np. w tym roku zapomniałam kupić kalendarzyk adwentowy, aby razem z czekoladkami odliczać dni do Bożego Narodzenia i nie wierzę już, że zwierzęta o północy wydają inne dźwięki niż hau i miau. A jednak, moje podekscytowanie gwiazdką spokojnie mogłoby zawędrować na Mount Everest.
 
 Sweter- Top Secret
 
Mam nadzieję, że perspektywa Wigilii Was też podtrzymuje na duchu. Do zobaczenia :)

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz