Hej!
Przeglądając inne blogi naczytałam się dużo o ,, jesiennej depresji", a jednak prawie nic nie zrozumiałam- pewnie dlatego, że nigdy jej nie miałam. Oczywiście miewam gorsze dni i złe nastroje ale nie ma na to wpływu obecna pogoda, a wręcz przeciwnie, uwielbiam ją. Wraz z przyjściem jesieni na mojej twarzy pojawia się uśmiech, bo:
1. Nie muszę się już chować przed słońcem, które ścigało mnie jakbym zrobiła coś bardzo złego, przez całe lato.
2. Mój dom przypomina bardziej magazyn świeczek niż miejsce zamieszkania.
3. Herbata, kakao, ciepłe skarpetki i oczywiście swetry (moja ulubiona część garderoby) wracają do łask.
4. Nie muszę długo czekać żeby pooglądać sobie gwiazdy na niebie, bo ciemno jest już przed 19.
5. Prawie ciągle pada deszcz, więc mogę sobie siedzieć w domu bez wyrzutów sumienia, że marnuję czas i bez kochanej mamusi siedzącej nade mną, pytającej czy kiedyś w końcu wyjdę spotkać się z przyjaciółmi.
6. Liście w barwach innych niż zielony są niesamowite!
Mam nadzieję, że jesień jest dla Was równie przyjemna jak dla mnie i nie musicie borykać się jeszcze z ,,jesienną depresją" oprócz normalnej. Papa :)


